
Filharmonia im. Henryka Wieniawskiego
Koncert symfoniczny
Moniuszko | Kilar | Rachmaninow
20 marca 2026 19:00
Orkiestrę Symfoniczną FL poprowadzi Marek Pijarowski. Solistą wieczoru będzie pianista Paweł Kowalski.
Program
Stanisław Moniuszko Uwertura do opery „Paria”
Wojciech Kilar I Koncert fortepianowy
Siergiej Rachmaninow Tańce symfoniczne, op. 45
Wykonawcy
Orkiestra Symfoniczna Filharmonii Lubelskiej
Paweł Kowalski – fortepian
Piotr Bywalec – asystent dyrygenta
Marek Pijarowski – dyrygent
Opis
Podobno kiedy Stanisław Moniuszko dyrygował próbami swojej opery Paria w Warszawie, bywał niezwykle wymagający wobec orkiestry. Ale jednocześnie miał poczucie humoru – kiedy muzycy narzekali, że partytura jest zbyt trudna, odpowiadał z uśmiechem: „Panowie, to nie trudne, to tylko nowe”. Taką właśnie „nowością” była cała opera, wystawiona w 1869 roku. Choć publiczność warszawska przyjęła ją chłodniej niż Halkę, czy Straszny dwór, krytycy dostrzegali w niej dojrzałość i powagę, jakiej wcześniej u Moniuszki nie było. A uwertura – którą usłyszymy dziś – szybko zaczęła żyć własnym życiem. To muzyka pełna napięć, kontrastów i liryzmu, w której słychać rękę dojrzałego mistrza.
Z Moniuszki płynnie przechodzimy do muzyki XX wieku i twórcy, który doskonale łączył tradycję z nowoczesnością – Wojciecha Kilara. Jego I Koncert fortepianowy powstał w 1997 roku i od razu zwrócił uwagę czymś niezwykłym: minimalizmem, powtarzalnością, transowym charakterem. Kilar, znany szerokiej publiczności z muzyki filmowej (Dracula, Pan Tadeusz), w tym dziele skupia się na czystej energii dźwięku. Fortepian nie prowadzi tu wirtuozerskiej opowieści jak u Rachmaninowa czy Chopina – jest raczej częścią wielkiej pulsującej machiny, która stopniowo hipnotyzuje słuchacza. Solistą tego wieczoru będzie Paweł Kowalski, pianista znakomicie odnajdujący się zarówno w klasyce, jak i repertuarze współczesnym.
A skoro już przy Rachmaninowie jesteśmy – to właśnie on domknie nasz wieczór. Tańce symfoniczne op. 45 to ostatnie wielkie dzieło rosyjskiego mistrza, napisane w 1940 roku już na emigracji w Stanach Zjednoczonych. To muzyka pełna wspomnień i nostalgii, a jednocześnie triumfalna i błyskotliwa. Słychać tu echa dawnych utworów kompozytora, motywy cerkiewnych śpiewów, ale też jazzujące rytmy Nowego Świata. Trzy części tworzą muzyczną opowieść o przemijaniu i sile życia – od energii pierwszego tańca, przez liryzm drugiego, aż po dramatyczny finał, w którym pojawia się chorał Błogosławiona jesteś, Panno.
